oczyszczenie Gandhiego

…i na propozycji sie zakończyło. dziewczyny kiepsko po angielsku a my bez sił ktorych pozbawił nas Gandhi ale o tym bedzie pozniej. wstalismy o 13:20, zjedlismy śniadanko i ruszylismy uliczkami pokrytymi gownem rozmaitym, smrodem raczacym nasze nozdrza i od razu wywolujacym odruchy wymiotne az dotarlismy do mogloby sie wydawac jednej z glownych ulic by zlapac tuktuka i ruszyc przez miasto do swiatyn oddalonych okolo 15km. przemierzalismy zatloczone ulice varanasi, mijalismy slumsy, lepsze dzielnice, targowiska ale i tak wszedzie po bokach bylo… gowno. swiatynie nie okazaly sie czyms nadzwyczajnym. zobaczylismy w zasadzie fundamenty ktorych powstanie datowane jest na 320 rok przed nasza era. zajrzelismy tez do nowszej swiatyni gdzie kilku buddystow odprawialo modlitwe, zrobilismy fotke na tle wielkiego posagu buddy i tymi samymi syfiastymi uliczkami wrocilismy w nasze rewiry. po drodze adam zachcial poprowadzic tuktuka jednak jego propozycja zostala skwitowana smiechem. dopiero oferta 2$ poskutkowala natychmiastowym zatrzymaniem turbomobilu i szybka zamiana miejsc:) po krotkim instruktazu bardzo “bezpiecznie” przejechalismy okolo kilometra. potem juz raczej nikt z nas by nie dal rady. po powrocie od razu wybralismy sie do krematorium oddanego od naszego hotelu o 300-400 metrow. na miejscu zlapal nas czlowiek ktory przprowadzil nas przez to miejsce, opowiedzial na czym polega tradycja palenia ludzi, obejrzelismy nawet moment zapalania stosu. nie bylo to najprzyjemniejsze miejsce jednak miedzy innymi z tego slynie varanasi wiec musielismy to zaliczyc. po wycieczce dalismy 10$ na drewno i kazdy dostal dobra karme od starej baby w bramie. po powrocie do domu zjedlismy obiad w postaci chilli paneer. ktore okazalo sie zabojstwem… wieczor spedzilismy przy grze w karty a ja z grabazem obalilismy sobie pol litra zubroweczki na balkoniku z widokiem na ganges. kolo 2 w nocy przywitala nas purpurpowa twarz zawady ktory ost 1.5 h spedzil w miejscu zwanym kibelkiem. nastepny byl adam. potem radziej. mnie zlapalo jako 4ego a cale wyscigi zakonczyl grabaz. poranek byl wyjatkowo oczyszczajacy nasze ciala. jeszcze wczesniej zwlekslimy sie z wyjatkiem zawady na plyniecie lodka po gangesie o wschodze slonca. tym razem adam rowniez wyreczyl sztruksa i przewioslowal kawalek drogi. po meczacym poranku wybralismy sie na dworzec by przejechac do khajuraho. w polowie drogi przypomnailo mi sie ze zostawilem ipoda w hotelu. od razu zawijka i z grabazem wrocilismy do miejsca startu z kierowca a chlopaki wzieli bilety i pojechali na dworzec. ni ch… nie wiedzialem jak trafic do naszego hotelu bo tylko Adam znal droge tymi waskimi uliczkami. w koncu po 10 min bladzenia udalo sie. ipod lezal! zabralem sprzet i jakis typ wyprowadzil mnie szybko na glowna ulice. uswiadomilem sobie ze nie jest to ta sama ulica ktora doszedlbym do grabaza wiec szybki telefon i umowilismy sie na dworcu. czas do poczagu – 30min. kierowca ktorego zlapalem bardzo wczul sie w role i dowiozl mnie w niecale 8 min przy normalnym czasie kolo 15. szybkie spotkanko z grabazem i szukamy wagonu. podroz pociagiem byla koszmarna bo ciagle padala klima i temperatura byla nie do zniesienia. w koncu sie poprawilo wszyscy poszli grzecznie spac i obudzilismy sie na miejscu…

20120725-154056.jpg

20120725-154106.jpg

20120725-154118.jpg

20120725-154113.jpg

20120725-154126.jpg

20120725-154133.jpg

20120725-154144.jpg

20120725-154152.jpg

20120725-154158.jpg

20120725-154216.jpg

20120725-154210.jpg

20120725-154203.jpg

20120725-154222.jpg

20120725-154233.jpg

20120725-154238.jpg

20120725-154228.jpg

20120725-154244.jpg

20120725-154251.jpg

20120725-154259.jpg

Advertisements

One comment

  1. Szcunek za kierowanie tuktukiem 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: