…khajuraho przywitalo nas czyms kompletnie innym niz dotychczas. powietrze wilogotne, klimat calkowicie nie przypominal tego co mielismy przez ost dni. brak tloku, swieze powietrze i brak wszechobecnego gowna. na dworcu zlapal nas lokales i zabral tutkiem w 5 z plecakami do hotelu za cale 2$. szybkie ogarniecie pokoju, sen wyrownawczy i z tym samym kierowca […]

…i na propozycji sie zakończyło. dziewczyny kiepsko po angielsku a my bez sił ktorych pozbawił nas Gandhi ale o tym bedzie pozniej. wstalismy o 13:20, zjedlismy śniadanko i ruszylismy uliczkami pokrytymi gownem rozmaitym, smrodem raczacym nasze nozdrza i od razu wywolujacym odruchy wymiotne az dotarlismy do mogloby sie wydawac jednej z glownych ulic by zlapac […]

…otwieram oczy i mysle sobie co sie dzieje w moim brzuchu. poranek w pociągu byl ciezki. nie mielismy mililitra wody a żaden lokales nie przechodził z asortymentem sniadaniowym. zawada z rana jako pierwszy nie dał rady i przy 3cim podejściu puścił belcika. kolo 8 dojechalismy do celu – varanasi swietego miasta w indiach gdzie miliony […]

kolejny dzien w delhi minal pod znakiem wycieczki z naszym ziomeczkiem wspomnianym wczesniej – johnym. przewiozl nas po delhi swoją furmanka pod red fort ktory jest tutejszym highlightem. temperaturka dochodziła do 40 stopni albo i wiecej bo cieklo z nas równo. ogólnie rewelacji zadnej nie bylo. po półtorej godzince spokojnego spacerku wstapilismy sobie do lokalnego […]

no i wylądowalismy… wzywanie po nazwiskach na okeciu, potem megafonik w monachium ale dotrzec sie udalo. samolot minal szybko pod haslem zwyklego upojenia trunkami ktorych nazw nie bede tu wymienial, stewardesy browczyki donosily z usmiechem na twarzy. delhi przywitalo nas wielkim upalem. adam po 4h siedzenia w koncu sie na nas doczekal, szybka wymiana franklinow […]